Południowe nacje piją wina do posiłków i dobrze na tym wychodzą

Dawniej czerwone wina były wyznacznikiem statusu społecznego (oznaką bogactwa) oraz lekarstwem. Okazuje się, że medycyna XXI wieku również wiele zawdzięcza temu trunkowi znanemu od zarania dziejów. Lampka wina może być bowiem lekarstwem na wiele schorzeń i chorób dotykających różne układy i narządy w organizmie.

Przykład? Społeczeństwa Francji, Włoch i Portugalii, wśród których zauważono korelację systematycznego spożywania wina i malejącej liczby zgonów na choroby układu sercowo-naczyniowego.

Alkohol ten zmniejsza ryzyka zawału serca, miażdżycy, choroby wieńcowej, raka i udaru. Poza tym poprawia trawienie i opóźnia proces starzenia się komórek skóry oraz ich obumierania. Picie wina pozwala podnieść odporność, znormalizować ciśnienie krwi oraz obniżyć poziom złego cholesterolu i jednocześnie podnieść stężenie tego dobrego. Czerwone wina wspomagają krążenie, rozszerzają naczynia i dzięki temu dotleniają organizm.

W trunku tym zawartych jest mnóstwo (w sumie około 100) substancji, m.in. witamin (B i C), minerałów (żelaza, fosforu, magnezu, wapnia), przeciwutleniaczy (głównie polifenoli i resweratrolu), kwasów organicznych, błonnika i aminokwasów.

Spożywane regularnie i w odpowiednich ilościach jest profilaktyką choroby Alzheimera. Á propos ilości: leczniczą dawką wina jest dla pań jedna lampka dziennie; panowie mogą sobie pozwolić na dwie. Nie należy wypijać większej ilości wina, bo to przyniesie odwrotne skutki: ból głowy, uszkodzenie wątroby trzustki, osteoporozę i doprowadzi w końcu do alkoholizmu.

Amoniak przy bardzo silnym stężeniu może zabić człowieka
Amoniak jest powszechnie wykorzystywanym w chłodnictwie gazem. Należy jednak uważać na jego szkodliwe oddziaływanie na organizm.